„Nie tylko o seksie, rozmowy dwóch panów w średnim wieku” cz.I

 

 

Nie tylko o seksie, rozmowy dwóch panów w średnim wieku”, autor: Grzegorz Andrzejczyk-Bruno, 22-08-2014

 

Część I

 

Rozmawiają:

Adam [A]: 47 lat, przedstawiciel handlowy, z wykształcenia farmaceuta z zamiłowania filozof

Grzegorz Andrzejczyk-Bruno [GAB]: 42 lata, prowadzi stronę www.philianizm.pl

 

[GAB] Symbol, tak się poznaliśmy. Zaczepiłem Cię na ulicy, gdy dostrzegłem w klapie twojej marynarki dyskretny, elegancki symbol poliamorii.

[A] Tak, pamiętam, było mi niezmiernie miło, kojarzyłem Cię z debaty poświęconej „Puszczalskim z zasadami”. Zaprosiłeś mnie na kawę, dyskusję i rozmowy o życiu. Miałem Cię wtedy za straszną „konserwę” [śmiech].

[GAB] [śmiech] Konserwę?

[A] Kładłeś straszny nacisk w dyskusji na rozdzielanie miłości od seksu. Poliamoria a polierotyzm i o tym, że słowa nie są zza bardzo rozciągliwej gumy.

[GAB] Nie całkiem [śmiech], ale o tym później. Co zmieniło się u Ciebie, przez ten czas, odkąd widzieliśmy się ostatnio? O ile dobrze pamiętam byłeś wtedy w relacji z kilkoma osobami, zmieniałeś pracę.

[A] Tak, to był gorący okres, dobrze pamiętasz. U Ciebie było podobnie, organizowałeś też wtedy jakąś konferencję o poliamorii. Udało się?

[GAB] Co do konferencji, to pomysł nie upadł, planowana jest w Warszawie w połowie marca przyszłego roku. Wraz z zaprzyjaźnionymi osobami robimy wszystko co w naszej mocy, by się wreszcie odbyła.

[A] Co u mnie? Zdrowie już dopisuje, rzuciłem palenie, zmieniłem pracę, dzieci zdrowe, szczęśliwe, osoby które były w moim życiu są w nim nadal, pojawiły się nowe. Przygotowuję się do kolejnych studiów, kusi mnie też napisanie książki o tym co do tej pory przeżyłem. Może będzie ona podsumowaniem, zamknięciem pewnego etapu w życiu. Mam wrażenie, że coś właśnie się w nim kończy, ale i jednocześnie zaczyna

[GAB] Odczuwasz przemijanie?

[A] W jakiś sposób tak. Ciało się starzeje, ale duch młodnieje. Mam nadzieję, że nie dziecinnieje [śmiech]. Wiesz Bruno, czasem odnoszę wrażenie, że niektóre osoby które spotykam w życiu, choć nieraz młodsze ode mnie o 25 lat, nie są ode mnie w swych umysłach bardziej młodzieńcze. To tak jakby czas w mojej głowie nie upływał. Pojawia się też pytanie – co zrobić z resztą czasu jaki mi pozostał? To pytanie wpycha mi się do życia w ciągu ostatnich lat. Śmierć robi „przegląd wojska” z mojego rocznika, odsyłając niektórych do „wiecznej rezerwy”.

[GAB] Cisza po nich. A jest coś Twoim zdaniem po tak zwanej drugiej stronie?

[A] Nie wierzę, że jest cokolwiek po śmierci ciała. Zatem nie czekam na raj, zamiast tego staram się żyć pełnią życia. Kochać, doświadczać, uczyć się, spędzać czas z przyjaciółmi, rodziną nim odejdą ciałem lub duchem a przecież wszyscy odejdziemy. Wreszcie dzieci, które przysporzyłem światu, a im świata – to zarówno moja wielka radość jak i odpowiedzialność.

[GAB] A może jest raj? Miejsce, gdzie czekać będą na Ciebie piękne dziewice z regenerującą się błoną dziewiczą.

[A] To chyba raj dla frustratów seksualnych. Zresztą taki raj można mieć tu na ziemi. Dziewice? Szczerze mówiąc wolę dojrzałe i doświadczone kobiety – "30+" bez górnej poprzeczki. Nie mam zacięcia nauczycielskiego, raczej skłonność do nauczycielek. Dziewczyny? Kobiety(!), zdecydowanie kobiety! Kobiecość nad dziewczęcością, zdecydowanie jest dla mnie bardziej pociągająca. Nie rozumiem trendu na golenie cipek, odejmowania sobie lat – to dla mnie niekobiece, nieestetyczne.

[GAB] Lubisz kobiety?

[A] Uwielbiam i wolę zazwyczaj rozmawiać z kobietami, bliżej mi do nich w rozmowach o emocjach, odczuciach, miłości.

[GAB] Kto wie, może jesteś lesbijką w męskim ciele?

[A] A wiesz, że to możliwe?! Często tak właśnie o sobie myślę. A skoro mowa była o raju, ciekawi mnie jak wyglądałby raj dla gejów? Może zamiast hurys, spotyka się tam adonisów? A co z osobami biseksualnymi, aseksualnym, czy miłośnikami BDSM? Szkoda, że hurysy nie zachodzą w ciążę, mleko kobiet prosto z piersi, to jeden z fantastyczniejszych fetyszy.

[GAB] O niewątpliwie to bardzo ciekawe kwestie. Ja zastanawiałem się swego czasu, nad jadłospisem w raju oraz nad tym, czy można tam wchodzić z psami, albo czy można tam palić?

[A] Co do palenia to nie sądzę, bo jest szkodliwe i można od niego umrzeć na raka [śmiech], dlatego rzuciłem palenie już teraz. Ta ilość hurys z opisów rozbraja mnie. Miałem taki długi okres w życiu kiedy bardzo aktywnie eksplorowałem seksualność.

[GAB] To znaczy? Możesz rozwinąć?

[A] Trwało to kilkanaście lat z różną intensywnością. Bywały okresy, że poświęcałem się ars amandi z dużym zaangażowaniem biegając z jednego spotkania na kolejne. Moja praca była do tego idealna.

[GAB] Tak, pamiętam to co opowiadałeś. To był dla mnie szok – ta ilość partnerek seksualnych. Wiem, że nie prowadzisz statystyk. Jednak moje zacięcie do rachunków pomogło oszacować ich  ilość. Wyszło nam wtedy, że miałeś kontakty seksualne z ponad tysiącem kobiet. Jak do nich podchodziłeś, jak je traktowałeś?

[A] Starałem się zawsze sprawę stawiać jasno, że w tego typu kontaktach interesuje mnie wyłącznie seks. Można porównać to do tańca na dyskotece. Rozmawialiśmy, „tańczyliśmy”, by gdy ucichnie „muzyka”, podziękować za najczęściej miłe "taneczne" doznania.

[GAB] Spotkałeś kiedyś na ulicy, po latach którąś z tych kobiet?

[A] Tak, naturalnie. Choć zapewne nie wszystkie zawsze poznaję. Ich reakcje bywały różne. Czasem było to „cześć" i "wymowny uśmiech”, nieraz przechodzą bez słowa, nieraz jest to kawa i rozmowa – czasem słyszę na przykład o tym, że ze mną pierwszy raz w życiu tak intensywnie przeżywały seks, albo w ogóle miały orgazm.

[GAB] I jak Ci z tym?

[A] Wiesz, to jest bardzo miłe, bo to informacja zwrotna – „jesteś porządnym facetem, dobrym, troskliwym kochankiem”. Jest mi też miło, że części z tych kobiet pomogłem poczuć się pięknymi, pożądanymi. Odnoszę wrażenie, że dla części z nich było to niezwykle ważne.

[GAB] Bardzo zapadło mi w pamięć, to co mówiłeś odnośnie własnego penisa, tego, że miałeś kompleks małego członka. Co prawda opowiadałeś mi już o tym, ale chciałbym byś jeszcze raz to zrobił, szczególnie dla naszych czytelników.

[A] Oczywiście. Tak, miałem kompleks małego członka i nie tylko ten. Mam penisa o gabarytach odpowiadających tak zwanej średniej krajowej – a dokładnie jest to środek przedziału dla średniej wielkości penisów w Polsce.

[GAB] To znaczy?

[A] Około 14 cm długości i podobnego obwodu.

[GAB] I to był problem?

[A] Wtedy tak, długo to stanowiło dla mnie problem, jednak wraz ze zdobywanym doświadczeniem, ilością partnerek, stawało się dla mnie jasnym, że wielkość mojego penisa nie jest żadną przeszkodą do tego, by osiągać satysfakcję ze współżycia przez obie strony. Co więcej zdarzało się niejednokrotnie, że informacja zwrotna jaką otrzymywałem była następująca – „mój chłopak miał co prawda większego penisa, ale seks z Tobą dużo bardziej mi odpowiadał”.

[GAB] Jest takie powiedzenie, że „nie liczy się długość czarodziejskiej różdżki, tylko jej czarodziejska moc”.

[A] Dużo w tym prawdy, choć prawdą jest i to, że dobry „czarodziej” obędzie się i bez "różdżki". Uświadomiła mi to moja przyjaciółka lesbijka, zresztą – wiele, naprawdę wiele się od niej nauczyłem o kobietach. Poza tym, nie zawsze mi się już chce kopulować, czasem wolę już pieścić, rozpieszczać, smakować, patrzeć, wąchać, podziwiać. Niech młodsi się pocą i męczą [śmiech], szczególnie jeśli poczucie wartość, męskości zasilane jest u nich z tej samej "pomki" co erekcja.

[GAB] Wspominałeś o kompleksach. Jakie jeszcze były Twoim udziałem?

[A] Wzrost i gabaryty ciała. Kiedyś bym Ci zazdrościł.

[GAB] Wiesz Adamie, może nie uwierzysz, to był i mój kompleks. Bardzo długo byłem mały. Naprawdę mały w wieku 15 lat mierzyłem 152 cm wzrostu, byłem szczupły, drobny. Analogicznie było z penisem. Bardzo późno dojrzewałem około 17 roku życia – taki "północny typ". Potem zacząłem rosnąć, wszystko się zmieniło.

[A] Tak, stałeś się niedźwiedziem [śmiech].

[GAB] [śmiech] Zdecydowanie nie, choć właśnie moja powierzchowność, często była w domysłach informacją o tym, że dominuję kobiety, mogę być niedelikatny, a okazywałem się bardzo miłym miśkiem.

[A] Jak na Ciebie patrzę to mnie to wcale nie dziw [śmiech]. Żartuję!

[GAB] Adamie, cieszę się, że podzieliłeś się tym skrawkiem swojego świata z czytelniczkami, czytelnikami. Jednak zostawmy już te nudnawe sprawy seksu [śmiech].

[A] Mówiłem? Konserwa! Wiele osób będzie zapewne zawiedzionych, że przerywasz w momencie, kiedy akcja zaczyna się rozwijać. Żartuję, oczywiście nie o seksie mieliśmy dzisiaj rozmawiać, a o miłości, rodzinie, męskości, etyce relacji, nawet tych czysto seksualnych.

[GAB] Sam zadawałem Ci tego typu pytania, choć już mówiłeś mi wcześniej o tym – przepraszam, że zmuszałem do powtarzania się. Chciałem jednak, by osoby czytające tekst lepiej Cię poznały, lepiej rozumiały Twój świat, wiele osób marzy o takim życiu. Wiesz czym mnie rozbroiłeś?

[A] Nie [śmiech].

[GAB] Dwoma zdaniami, wypowiedzianymi tak naturalnie, a z Twoich ust zabrzmiały one szczególnie – „nie samym seksem żyje człowiek” i „są na świecie rzeczy, nie dość, że nie śniło się o nich filozofom, to są jeszcze przyjemniejsze od seksu”.

[A] A czy tak nie jest? Ale OK, zostawmy seks. Jaki kolejny temat proponujesz?

[GAB] Rodzina?

[A] Świetnie! Porozmawiajmy o rodzinie.

CDN

/tekst nie może być kopiowany i publikowany w całości lub części bez zgody jego autora/ – kontakt